Poprzednie wpisy usunęłam bo wyjazd nie doszedł do skutku, więc będę opisywała wszystko od nowa.
Teraz juz na 100% wiem, ze jadę. Nie ma sensu się męczyć. Jeszcze tak naprawdę nie wiem co chcę w życiu robić. Nie wykluczam, że będzie to pielęgniarstwo, które studiuję teraz. Póki co muszę się nad tym zastanowić. Myślę, że ten wyjazd może mi pomóc w podjęciu decyzji co chce dalej robić.
Wiem, że z rodzicami będzie ciężko ale jestem przygotowana na to, że może być różnie. Mam nadzieję, że uda mi się im wytłumaczyć, jeśli nie to trudno. Muszę zrobić coś dla siebie, nie mogę ciągle myśleć o tym co na to powiedzą inni. Ktoś kiedyś powiedział, że prowadzę coś w rodzaju "Moje życie beze mnie". I to jest prawda. Wcześniej wyjazd nie doszedł do skutku tylko dlatego, że dla świętego spokoju, dla rodziców chciałam skończyć te studia. Jednak nie wytrzymam 2 lat i czuję ze musze wyjechać juz teraz, ze to jest mój czas.
Nie pozostalo mi nic innego jak od nowa wziąść się za wypełnianie papierów i...jedziemy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz