Dzisiaj czeka mnie spotkanie z przedstawicielką z CC.
Mam nadzieję, że tym razem wyjazd dojdzie do skutku. Zrobię wszystko żeby tak było.
Mam problem z rodzicami a raczej z mama. Tata jest raczej poztywnie nastawiony i powiedzial, ze bedzie mnie wspieral.Mama chce zebym najpierw skonczyla studia a dopiero pozniej jechala. Zadne tlumaczenia nie pomagaja. No ale podjelam juz decyzje i musi sie z tym pogodzic.
Teraz jedna z najwazniejszych dla mnie spraw jest znalezienie pracy. Sama musze zarobić na wyjazd.
Don't stop believin'
Blog ten opisuje moje przygotowania do bycia au pair a później, moje życie jako au pair. ;)
czwartek, 9 września 2010
niedziela, 5 września 2010
Początek. Again.
Poprzednie wpisy usunęłam bo wyjazd nie doszedł do skutku, więc będę opisywała wszystko od nowa.
Teraz juz na 100% wiem, ze jadę. Nie ma sensu się męczyć. Jeszcze tak naprawdę nie wiem co chcę w życiu robić. Nie wykluczam, że będzie to pielęgniarstwo, które studiuję teraz. Póki co muszę się nad tym zastanowić. Myślę, że ten wyjazd może mi pomóc w podjęciu decyzji co chce dalej robić.
Wiem, że z rodzicami będzie ciężko ale jestem przygotowana na to, że może być różnie. Mam nadzieję, że uda mi się im wytłumaczyć, jeśli nie to trudno. Muszę zrobić coś dla siebie, nie mogę ciągle myśleć o tym co na to powiedzą inni. Ktoś kiedyś powiedział, że prowadzę coś w rodzaju "Moje życie beze mnie". I to jest prawda. Wcześniej wyjazd nie doszedł do skutku tylko dlatego, że dla świętego spokoju, dla rodziców chciałam skończyć te studia. Jednak nie wytrzymam 2 lat i czuję ze musze wyjechać juz teraz, ze to jest mój czas.
Nie pozostalo mi nic innego jak od nowa wziąść się za wypełnianie papierów i...jedziemy...
Teraz juz na 100% wiem, ze jadę. Nie ma sensu się męczyć. Jeszcze tak naprawdę nie wiem co chcę w życiu robić. Nie wykluczam, że będzie to pielęgniarstwo, które studiuję teraz. Póki co muszę się nad tym zastanowić. Myślę, że ten wyjazd może mi pomóc w podjęciu decyzji co chce dalej robić.
Wiem, że z rodzicami będzie ciężko ale jestem przygotowana na to, że może być różnie. Mam nadzieję, że uda mi się im wytłumaczyć, jeśli nie to trudno. Muszę zrobić coś dla siebie, nie mogę ciągle myśleć o tym co na to powiedzą inni. Ktoś kiedyś powiedział, że prowadzę coś w rodzaju "Moje życie beze mnie". I to jest prawda. Wcześniej wyjazd nie doszedł do skutku tylko dlatego, że dla świętego spokoju, dla rodziców chciałam skończyć te studia. Jednak nie wytrzymam 2 lat i czuję ze musze wyjechać juz teraz, ze to jest mój czas.
Nie pozostalo mi nic innego jak od nowa wziąść się za wypełnianie papierów i...jedziemy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)